Devpost#13 Podsumowanie roku 2019. Plany na 2020!

Zazwyczaj nie robię podsumowań kończącego się roku, ale rok 2019 był na tyle fajny, że postanowiłem coś takiego stworzyć. Jednak nie traktuję tego jako rozliczenie, a bardziej jako obserwacja co się działo. 

Kwartał 1

Niestety początek roku 2019 był dla mnie bardzo paskudny. Pracowałem wówczas na magazynie, bo każdego miesiąca trzeba było zapłacić za studia, za angielski, za inne dodatkowe rzeczy. Każdy wie jak jest. Niestety, praca tam bardzo mocno mnie dołowała i burzyła moją samoocenę. Chciałem robić coś więcej, wiedziałem, że mogę robić rzeczy w których będę się spełniał, ale szarej rzeczywistości z dnia na dzień nie zmienisz ot tak, chyba, że w coach’owym filmie motywacyjnym. Na tyle czułem się paskudnie, że otarłem się o stany bliskie depresyjnym. Czułem, że jestem coś wart, tylko nie wiedziałem jak to ubrać w czyny. 

W czasie tych miesięcy, próbowałem uczyć się JAVY, bo mam ją na studiach. To była tak przymuszona nauka, tylko dlatego, że muszę cisnąć żeby zostać programistO! Nie mogłem nic napisać, zero motywacji i byłem zły na siebie, że interesuje mnie świat technologii, ale nie mogę się zmusić do nauki. Miałem straszne wyrzuty do samego siebie, że niby tak mnie to interesuje, ciągle coś czytam, ale nie kodzę. Koniec marca, był dla mnie punktem zwrotnym, myśl: “Kacper, kto powiedział, że masz być programistą i koniec?” i nagle Big Bang! Czacha zadymiła. To, że interesuje mnie dziedzina jaką jest IT i to, że studiuję w tym kierunku, nie wiąże mnie już na sztywno, że muszę. Ciśnienie trochę zeszło.

Kwartał 2

Na początku kwietnia dostałem propozycję pracy w firmie wytwarzającej software. Z tym, że miałem zajmować się ogarnianiem klientów, przy autorskim projekcie SaaS tej firmy. Na początek odrzuciłem ofertę. Wiecie, jak walczysz od pierwszego do pierwszego, to jednak trochę czasami strach coś zmieniać, bo nawet jeden miesiąc bez dochodów, sprawiłby, że byłbym pod kreską. Summa summarum, przyjąłem drugą ofertę, od wspomnianej firmy. Pomyślałem, a niech mnie, spróbuję, to chyba jest ten moment. 

Z początkiem maja zacząłem pracę w nowej firmie jako opiekun klienta. Niepewność rodziła się we mnie również z tego powodu, że była to praca zdalna, to też nie wiedziałem, czy będę w stanie pracować w takim systemie. Choć muszę przyznać, że zawsze o tym marzyłem, o pracy zdalnej właśnie. Czerwiec był średni, wiedziałem, że praca jako typowy opiekun klienta nie jest dla mnie i nie ukrywam, że zacząłem mieć wątpliwość. Kwestia rozbija się o to, że szef wierzył chyba we mnie bardziej niż ja sam, a ja ze względu na szacunek do niego, bo to bardzo w porządku człowiek, nie chciałem zawieść. Z czasem, zacząłem dostawać coraz więcej zadań bezpośrednio związanych z aplikacją oraz testowaniem jej. 

Kwartał 3

W tym czasie, bardzo dużo czasu poświęcałem na testowanie naszej aplikacji. Czasami wprowadzałem nowych klientów w działanie systemu, tak aby płynnie mogli rozpocząć z nim pracę. Innym razem, pojawiały się zadania, które wymagały sporej samodzielności, gdzie trzeba było zadzwonić do jakiejś firmy coś załatwić, dogadać tłumaczenia etc.

W tym czasie zacząłem też interesować się PHP. Jako że tej technologii, głównie używa się do projektu, przy którym pracuję. Te początki były dość oporne, ale całkiem przyjemnie się czułem z PHP, choć była to dla mnie nowość. JAVA odrzucała mnie na wejściu, a nauka PHP, była w jakiś sposób przyjemna i po prostu dobrze się czułem ucząc się nowych rzeczy. 

W sierpniu, dostałem również do zaprojektowania i rozpisania pierwsze funkcjonalności do aplikacji, przy której pracuję. Polega to na tym, że z modułów gotowego template’a układałem nową funkcjonalność. Następnie, rozpisywałem co i jak ma działać i na tej podstawie developer wdraża dane funkcje do systemu. Nie ukrywam, że czułem się niesamowicie mając możliwość wpływania na to jak będzie wyglądało dane oprogramowanie. Świadomość tego, że ktoś będzie używał rzeczy, w sposób, jaki ty wymyśliłeś jest bardzo nakręcające. To było to! 

Kwartał 4

Ostatni kwartał roku, był bardzo pracowity i owocny zarazem. W pracy, projektowałem nowe rzeczy, testowałem, czasami prowadziłem rozmowy z firmami, aby szukać nowych rozwiązań, które możemy wdrożyć do systemu, a które będą realnie usprawniały pracę użytkownikom systemu. Efektem tego była listopadowa aktualizacja, która była moją ulubioną. Wdrożyliśmy mnóstwo naprawdę przydatnych rzeczy. W międzyczasie, zostałem wdrożony do testowania innego z projektów, które realizujemy. 

Sporo się uczyłem rzeczy w PHP, zaczęło mi to sprawiać naprawdę spory fun. Taka nauka programowania, którą jedyną motywacją, była chęć nauki i tworzenia czegoś. Zrozumiałem, że moje wyrzuty z początku roku, były nieuzasadnione, to nie ze mną było coś nie tak, tylko sposób wyrażania tego (java) akurat mi nie odpowiadał. Teraz, nauka nowych rzeczy stała się po prostu hobby po pracy, która łączy przyjemne z pożytecznym. Czas, który traktuję jako wolny i poświęcony na rozrywkę, spędzam na pisaniu kodu. Jest to bardzo fajne uczucie, że po prostu masz ochotę tworzyć nowe rzeczy i poprawić niedoskonałości, które pisałeś jeszcze miesiąc temu.

Z końcem grudnia, rozpocząłem również prace nad swoim mały projektem webowym. Muszę mieć do roboty coś, czemu przyświeca jakaś większa wizja. Lubię mieć świadomość, użyteczności rzeczy które tworzę i chyba to jest jedno z ważniejszych odkryć 2019. Mam świadomość, że kod może nie będzie idealny, ale chcę napisać ten projekt do końca, dla siebie, dla zabawy, bo bardzo wierzę w to, że nie trzeba zawsze mieć w głowie celu “Muszę stać się w dwa tygodnie programistO 15K i koniec!”. Jeśli przeczyta to ktoś, kto jest na początku swojej przygody ze światem IT, to chciałbym żebyście pamiętali, że można czerpać z tego fun i uczyć się dla samej przyjemności. Wydaje mi się, że z takim nastawieniem, dużo łatwiej o szczerą chęć zrozumienia problemów, które nam się trafią przy pisaniu kodu, a przyswajana wiedza mocniej wejdzie nam w krew, bo zdobędziemy ją naturalnie, z czystej chęci, aniżeli z przymusu; bo muszę. 

Choć nie jestem jakimś specjalnym fanem Steve’a Jobsa, to akurat z tym się zgadzam:

“Stay hungry, stay foolish”

Steve Jobs

I tego Wam życzę w 2020 roku, abyście mieli szczerą chęć poszukiwania siebie i robienia rzeczy, które mogą wydawać się dziwne, ale niech przyświeca temu chęć tworzenia czegoś fajnego.

Plany 2020

Już nie planuję, po prostu chcę robić fajne rzeczy, w których będę widział sens i które pozwolą wyrazić siebie w jakiś sposób. Przy okazji, chciałbym, żeby ludzie mogli też mieć z tych działań coś fajnego. 

A tymczasem “Stay hungry, stay foolish”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *